Dlaczego łatwiej rozluźnić się, gdy masuje kobieta?
- Świadomość, że masuje kobieta, często pomaga odpuścić czujność
- Możesz zostać w bieliźnie, pominąć wybrane miejsca lub przerwać
- Blizny, rozstępy czy nieogolone nogi nie mają tu znaczenia
Masaż wymaga zaufania. Leżysz częściowo rozebrana, z zamkniętymi oczami, a obca osoba dotyka Twojego ciała. Dla wielu kobiet to sytuacja, w której ciało zostaje czujne, nawet jeśli głowa wie, że wszystko jest w porządku. Napięte mięśnie trudno wtedy rozmasować, a godzina na stole mija bez prawdziwego odpoczynku. Świadomość, że masuje kobieta, często po prostu pozwala odpuścić. Dlatego na początku wizyty zawsze chwilę rozmawiamy o tym, czego potrzebujesz, zanim położysz się na stole.
Równie ważne jak płeć terapeutki jest poczucie kontroli. Masz prawo powiedzieć, których miejsc nie dotykać, zostać w bieliźnie, poprosić o przerwę albo zakończyć masaż wcześniej. Ciało, którego akurat nie masujemy, jest przykryte. Nie musisz się tłumaczyć z blizn, rozstępów, cellulitu czy nieogolonych nóg — w gabinecie to codzienność i nikt nie zwraca na to uwagi. Nic też nie musisz mówić w trakcie — jeśli wolisz ciszę, po prostu zamknij oczy, a my zapytamy tylko o nacisk.
