Co sesja robi z karkiem i plecami?
- Pochylona głowa mocno obciąża mięśnie karku i górnej części pleców
- Wiele godzin nauki nie daje mięśniom czasu na regenerację
- Stres unosi barki, spłyca oddech i sprzyja bólom głowy
Głowa dorosłego człowieka waży około 4–5 kilogramów. Gdy siedzisz prosto, kręgosłup utrzymuje ją bez większego wysiłku. Gdy pochylasz ją nad notatkami czy telefonem, mięśnie karku i górnej części pleców muszą ją przytrzymywać, a obciążenie rośnie wraz z kątem pochylenia. Kilka minut to drobiazg. Osiem godzin dziennie przez trzy tygodnie sesji — to już powód, dla którego kark sztywnieje, a między łopatkami pojawia się piekący ból. Mięśnie nie nadążają z regeneracją między jednym dniem nauki a drugim.
Do tego dochodzi stres. W napięciu barki nieświadomie unoszą się w stronę uszu, oddech staje się płytki, szczęka się zaciska. Mięśnie, które powinny odpoczywać, pracują cały dzień. Skutkiem bywa napięciowy ból głowy pod koniec dnia, często opisywany jako obręcz albo ucisk z tyłu głowy. Kawa i energetyki nie pomagają, a niewyspanie obniża próg bólu. Plecy studenta w sesji to w dużej mierze plecy w trybie alarmu. Wystarczy jednak kilka zmian, by ten alarm wyciszyć.
