Co realnie zmieści się w 30 minutach?
- Większość czasu poświęcamy na kark, barki i okolicę łopatek
- Precyzyjny opis dolegliwości oszczędza minuty na szukanie
- Przyjdź wcześniej i ubierz się tak, by łatwo odsłonić plecy
Pół godziny to mało, jeśli chcesz opracować całe ciało, ale sporo, jeśli skupiamy się na jednym obszarze. Mniej więcej tak to wygląda: krótka rozmowa i ułożenie się na stole, kilka minut rozgrzania pleców na ciepłym oleju, a potem większość czasu na właściwą pracę na karku, barkach i między łopatkami. Na koniec spokojne ruchy wyciszające i chwila, żeby usiąść, zanim wstaniesz. Leżysz na stole z otworem na twarz, więc kark od pierwszej minuty może się rozluźniać bez skręcania głowy.
Żeby wykorzystać ten czas do maksimum, pomyśl przed wizytą, co dokładnie Ci dokucza. Czy kark boli bardziej po prawej stronie, czy ból wędruje do skroni, czy sztywność czujesz rano, czy wieczorem. Im precyzyjniej to opiszesz, tym mniej czasu stracimy na szukanie. Przyjdź kilka minut wcześniej i ubierz się tak, żeby łatwo odsłonić plecy. Wtedy pół godziny naprawdę jest pół godziną masażu. Warto też wcześniej zdjąć biżuterię z szyi i spiąć długie włosy, żeby nie tracić na to czasu w gabinecie.
