Skąd się bierze sztywny kark?
- Pochylona głowa przez wiele godzin dziennie przeciąża mięśnie karku
- Stres unosi barki i spłyca oddech, a to dodatkowo napina szyję
- Zbyt wysoka lub zbyt płaska poduszka dokłada porannej sztywności
Głowa dorosłej osoby waży kilka kilogramów i najlepiej, gdy spoczywa prosto nad tułowiem. Każde pochylenie do przodu — nad telefonem, klawiaturą czy kierownicą — zwiększa siłę, z jaką mięśnie karku muszą ją przytrzymywać. Jedna taka chwila nic nie znaczy. Problem zaczyna się wtedy, gdy ta pozycja trwa po kilka godzin dziennie, przez kolejne tygodnie, a przerw w ruchu jest niewiele. Szyja nie ma wtedy chwili, żeby odpocząć, a mięśnie, które powinny pracować zmiennie, trzymają jedną pozycję jak napięta lina. Stąd bierze się poranne uczucie zesztywnienia.
Drugie źródło to stres. Pod presją barki odruchowo unoszą się w stronę uszu, a oddech staje się płytki i przenosi się do górnej części klatki piersiowej. Wtedy pracują mięśnie, które powinny jedynie pomagać przy oddychaniu: pochyłe szyi i górna część czworobocznego. Do tego dochodzi spanie na zbyt wysokiej lub zbyt płaskiej poduszce. Efekt jest ten sam: kark, który rano trzeba „rozchodzić”. Wiele osób zauważa też, że kark boli bardziej w okresach napiętych terminów, a w czasie urlopu nagle przestaje — to dobra wskazówka, że stres gra tu jedną z głównych ról.
